Poezja

Fafik

z_cyklu_pieskie_zyci_gP_big.jpg

 

Stalowa nić ciężarem zniewala.

Sosna domem pozostała dziś.

Jutro zajrzy już głodu poczwara.

Zasmakuje trawa i dębowy liść.

 

Skomlenie w nadziei łzą umiera.

Pan przywiązał bez krzty żalu.

Podłość człowieka się powiela.

Wiatr rozwieje kości po polu.

 

Widok jakże miły łapie oddech.

Ogonem wdzięczność wiruje.

Człowiek zmywa innego grzech.

Czy los podaruje następne kije?

 

Ciepła strawa, słowa cieplejsze.

Zaufanie się rodzi w przyjaźni.

Na ile wiecznej życie przyniesie.

Mordka spacerem syta niech lśni.

 

                              Amadeusz ze Śląska.