Poezja

Żarcik

prima_aprilis_2_61_big.jpg

 

 

Od tygodnia zachodziłem w głowę

Jak by tu psikusa z prezentować?

Taki, co rozśmieszy, a nie ubodzie

Inaczej żonka zacznie kołki ciosać

 

Prima Aprilis każdy po swojemu

Ubiera koślawe słowa w prawdę

Jak podać na tacy bez krzty dymu?

By potem zasłużyć na dobrą kawę

 

Do drzwi kołacze kurier z nagrodą

Na wybór kiecek ciepło zaprasza

Bon pięciotysięczny uczyni modną

Potrzebna będzie nowiutka szafa

 

Do świata mody żoneczka jedzie

Powaga twarzy kryje mój uśmiech

W dłoni ściska zachwytu szczęście

Zamknięte widząc kwituje, a to pech

 

Kwadrans czekania i kartę odkrywam

Uśmiechem łagodzę zranioną minę

Poczekaj w domu dopiero ci dam

Wszystko, co najgorsze cię nie ominie

 

Za duży kaliber na małe serduszko

W kącie przysiadło wymyśla odzew

Wykonanie znakomite  niech cię licho

Jak mogłam nie odróżnić ziarna od plew?

 

                                            Amadeusz ze Śląska