Poezja

Repley

Każdego dnia od tylu już lat

jak cień witasz ze mną ranek.

Uśmiech rozstawiasz po kątach

eliksiru miłości wlewasz w kubek.

 

Nim wyjdę tulisz mnie na drogę,

pytając czy schowałem śniadanie.

Z Bogiem na drogę czule całujesz

za firanką cicha samotność zostaje.

 

Zdobycze techniki myśli połączą,

powitam nim zmierzch zapadnie,

ramionami pragnień znów przytulę.

Szczęśliwi znów zatańczymy we śnie.

 

                         Amadeusz ze Śląska.

 

 Love-free-desktop-wallpaper-0028.jpg